3 Polki

wrzesień 23, 2007

http://kajot.wrzuta.pl/audio/ap7jquzkev/

http://gabra.wrzuta.pl/film/aQtA4uocEm/

http://www.wrzuta.pl/audio/5BpcjtB1RV/

Chwalimy się

wrzesień 22, 2007

Takie bloki się teraz we Wrocławiu buduje:

A taki mam widok z okna:

To ciekawe…

wrzesień 21, 2007

…że wizyta u kosmetyczki bardziej mi pomogła niż spotkanie z psychologiem.

Fenomenalnie wredna babka, szczera do bólu, wytykająca wszystkie twoje zaniedbania, wady “urodowe”, złe nawyki i grzeszki. Stawia na nogi. Powala trzeźwością i trafnością rzucanych komentarzy. Tego mi było trzeba. To banalnie zabrzmi, ale czuję się wspaniale.

Trochę komercji nie zaszkodzi. Odrobinę.

Sir Psycho Sexy

wrzesień 13, 2007

Pierwszy raz w życiu poszłam do psychologa.

Siedziałam w poczekalni ściskając torebkę, piętro niżej słychać było dokładnie gabinet dentystyczny. Wiercenie.

W głowie dziwne myśli… “prześwietli mnie, prześwietli mnie na wylot…”, “a co jeśli jestem wariatem?”, “w sumie lepsze to niż wizyta u dentysty…”.

Wchodzę i od razu rzuca mi się w oczy stolik z dużym opakowaniem chusteczek higienicznych. Psycholog okazał się młodą ładną kobietą z przenikliwym, trochę chłodnym spojrzeniem.

“Dzień dobry, proszę usiąść, co mi pani powie?”

Nie tego się spodziewałam. Myślałam, że spotkam jakąś sympatyczną babcię, taką opiekuńczą i w ogóle. Albo dziadka z brodą a’la Freud. Jakiś mój gówniany stereotyp. Zaczynam mówić o sobie. Ona przytakuje.

“Więc po co pani przyszła?”

Po pomoc oczywiście, mówię. Po coś co mnie trochę uspokoi i zaprowadzi na tak zwany właściwy tor. Szukam takiego złotego środka, który i tak nie istnieje.

“Racja, nie istnieje. Więc po co pani tu przyszła?”

Szczerze? Nie pasowało mi to, że jest młoda. Miałam jakieś opory, szczerość nie była całkowita. Ale pogadałyśmy trochę. Czy pomogło? Rzuciła mi trochę inne światło na mnie, na to jak pewne rzeczy odczuwam i skąd to się bierze. Dała parę wskazówek, co robić. Zrobiło się sympatyczniej. Tak czy inaczej, wypuściła mnie, miło żegnając. Więc chyba wariatem nie jestem.

HAHAHHAHAAaaaaaaaaahhhhhhhhhhhhhhhhhhhaaaaHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH!

OBE

wrzesień 12, 2007

Ktoś próbował? Jak było?

…to kochaj mnie, mimo wszystko. Powrotów nie będzie.

Muzyka!

wrzesień 10, 2007

Kocham muzykę. Nie ma niczego lepszego, co bardziej dodawałoby energii i optymizmu. No może oprócz jednej rzeczy…

Racja

wrzesień 6, 2007

“Nadmiar możliwości może uniemożliwić wybór” [R. Cialdini]

Amy W.

wrzesień 3, 2007

Kolejna kobieta, której miło posłuchać.