Balejage
październik 20, 2007
Trochę się działo ostatnio, ale nie chce mi się o tym pisać.
Scenka u fryzjerki. Czas: ranek dnia dzisiejszego. Doczekałam się swojej kolejki, dynamicznie i z wdziękiem ładuję się na fotel obłożona stertą gazet. Ujawniam moje preferencje. Fryzjerka ścina, ścina, ścina. Ścina. I tu zaskakuje mnie pytaniem: “A balejage kiedy pani zrobi?”
“Yyyy”, odparłam jak zawsze z elokwencją. “No nie wiem, a trzeba?”. Zerkam na kolejkę czekających panienek. Wszystkie z pasami na głowie, prócz jednej – ta z kolei przefarbowana na ciemny brąz. Rozumiem, że natura już nie jest mile widziana. Trzeba ją wyeliminowaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaać!
Patrzę na…
październik 1, 2007
… zdjęcia znajomego i jego dziewczyny, od niedawna szczęśliwych rodziców. Uśmiech na ich twarzach nie znika ani przez chwilę, głębokie spojrzenia w oczy, przytulanie, wino, wspólne mieszkanie, wspólne wypady, wspólne wigilie. Dla mnie to wszystko takie nierzeczywiste. Tak piękne, że aż nieosiągalne.
Nie mam tego i nigdy nie miałam.