Wrocław
marzec 30, 2008
Mija mi właśnie rok w tym mieście. Długo nie mogłam się przyzwyczaić po tym, jak zostawiłam za sobą poznańskie realia. Obce miejsca i obcy ludzie. Obce bloki, ulice, dzielnice. I obcy dom.
Teraz widzę piękno Wrocławia. Wieczorami jest niesamowity. Mosty, mosty i jeszcze raz mosty. Mnóstwo świateł, ludzi i tego specyficznego klimatu. Coraz więcej miejsc, które znam. Coraz mniej tych nieprzyjemnie obcych.
Zaczyna mi się podobać.
Me & myself & perfect soulmate. Finito.