Nie ma co pitolić

maj 2, 2009

Nie ma co pitolić. Nowa grzywka daje mi 10GB radości.
Termosowe wino białe przy grunwaldzkim stawku.
Kaczka i mężczyzna.

Jutro Barcelona. Dom przy Sagradzie.
Wzięłam gripex. Świńska grypa, wiadomo.

Odpowiedzi: 2 do “Nie ma co pitolić”

  1. Szymon powiedział/a

    Hiszpanie to świnie, wiadomo, nie całuj się, to się nie zarazisz.

  2. justanotherwoman powiedział/a

    Nie całowałam się z Hiszpanami ;)

Dodaj komentarz